Obrazki z serii „dzieje się” to jedna z moich ulubionych metod ćwiczeń.

Nie pamiętam źródła 🙁 Ktoś podpowie? Od obrazka do słowa to jest?
Co na nim ćwiczymy?
Po pierwsze i najważniejsze: mowę narracyjną. Dziecko opowiadając obrazek uczy się nie dostrzegać szczegółów, a ogólną sytuację na obrazku. …Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ „obrazek dzieje się” ma tyle sytuacji „dziejących się”, a które są szczegółami na ogólnym obrazku. Pytamy dziecko o wszystko: o to, co się dzieje, dlaczego tak się dzieje, co będzie potem. Ilustracja służy jako pomoc do rozmowy.

Moje obrazki powstają tak:



ale bardzo często biorę kilka zdjęć z gazety, wycinam, naklejam i dorysowuję resztę, tło. Myślę, że wykonanie takiego obrazka to przede wszystkim świetna zabawa z dzieckiem 🙂


Wiecie ile tu będzie pytań?

Co robi kot?
Kogo spotyka pies?
Kim są ludzie przy budynkach?
Co to za budynek?
Gdzie jest chłopiec?
Dlaczego chłopiec jest w pudełku?
Kto podlewa róże?
Co robi ktoś nad stawem?
Gdzie idzie kaczka?
Dlaczego wiewiórka się śmieje?
Gdzie jedzie auto?
itd.

Zawsze liczę na kreatywną odpowiedź dziecka 🙂


Ok.

A czy obrazek ‚dzieje się’ ma też inne zastosowania? Czy można się nim inaczej bawić oprócz zabawy w robienie go i opowiadania o nim? 
 
Ależ oczywiście 🙂



Moje propozycje:


1. Znajdź taki sam.

Podaję dziecku kartonik ze szczegółem obrazka i proszę, żeby wskazał, gdzie na dużym jest taki sam szczegół.



2. Co tu było?

Proszę dziecko, żeby popatrzyło na obrazek. Potem zakrywam jeden szczegół i pytam: co tu było? Nie muszę dodawać, że kiedy chcę zwiększyć poziom trudności, to zakrywam kilka szczegółów? 😛


3. Czytamy 🙂



I z tym Was dzisiaj zostawiam, pędzę do Poli. Myślę, że uda mi się dzisiaj pobawić z nią obrazkami „dzieje się” w jeszcze inny sposób. Jeśli tak – pokażę go Wam jutro 🙂

Mam jeszcze małą prośbę: na samym dole strony, pod komentarzami do tego postu jest mała sonda. Pytam o facebooka. Dlaczego? Dlatego, że czasem mam ochotę wrzucić tam coś fajnego na szybko, ale zastanawiam się ile osób, które zaglądają na blog, zobaczy „to coś”. Chciałabym po prostu wiedzieć czy jest sens…. Odpowiecie? W sondzie? Ofc – nie tylko sonda się liczy, zawsze z chęcią czytam Wasze komentarze i maile (tylko z odpowiadaniem na te ostatnio, w związku z chronicznym brakiem czasu, u mnie ciężko:P)

Komentarze

  1. @Anonimowy 1 – mowa narracyjna to w skrócie i wielkim uogólnieniu wszystko to, co dziecko nam opowiada. Nie kiedy odpowiada krótko na pytania typu: „Było śniadanie?” „Tak”, „A co było na śniadanie?” „Zupa mleczna”, a wtedy kiedy mówi „Było śniadanie?” „Tak, a na śniadanie była zupa mleczna, a Antek uwalił Piotrka w bok i wtedy zupa się wylała, i pani musiała iść po ścierkę, i mamo ja nie lubię zupy mlecznej, ale wiesz – Małgosia ją lubi, i powiedziała, że zje moją, i….” itd. O ćwiczeniach jeszcze będzie

    @Anonimowy 2 – CZAS!!! Nie mam czasu na nic.. Mam kopę zaległych maili do odpisania, wiele postów na innych blogach do przeczytania, terapię, szkołę, swoje kursy i.. jak jeszcze Książę i Żaba doszła, to mi się mąż zbuntował 😛 W soboty zabiera mnie od kompa 😛

  2. Mój syn jest bardzo wygadany ale jak ma zadanie w książeczce przedszkolnej opowiedz co widzisz na obrazku to się buntuje bo chyba nie lubi tych obrazków. Jakiś czas zastanawiałam się jak to rozwiązać…. nie wiem dlaczego nie wpadłam na to żeby zrobić swój obrazek z rzeczami i postaciami które lubi – o wiele milej będzie mu opowiadać i układać pełne zdania. Tak więc zabieram się do papugowania 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress