Terapię 9letniej Ali prowadzę od roku. Mniej więcej rok temu napisała do mnie Mama Ali – pani Monika. Zapytała mnie czy jestem w stanie nauczyć jej 8letnię wtedy córkę czytać.

Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie wiem. Okazało się, że Ala była już na terapii, prowadzoną MK, ale czytanie jej „nie szło”. Bardzo długo ćwiczono już pierwsze paradygmaty, a Ala nadal nie czytała. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że Młoda mieszka z rodzicami w Walii, więc ma do opanowania dodatkowo język angielski.

Ala nie mówiła bądź mówiła krótkimi zdaniami i komunikatami.

Spróbowałyśmy.

Przez Skype.

Pierwsze zajęcia były dziwne. Obserwowałam Alę, która za licho nie chciała przeczytać samogłosek na głos. Jednak prawidłowo je podawała. Wiedziałam coś, czego nie wiedziała poprzednia terapeutka Ali – przy tak dużym dziecku nie czekamy przy czytaniu na głos dziecka. Jeśli prawidłowo podaje kartonik z samogłoską/sylabą po prostu uznajemy, że zna daną samogłoskę/paradygmat i lecimy dalej. Tak samo przebiegały zajęcia z P i M i wtedy coś mnie tknęło. Dałam Młodej kilka wyrazów – nie czytałam ich głośno. Zadaniem dziewczynki było dopasować je do obrazków. DOPASOWAŁA WSZYSTKIE! Na następnych zajęciach podałam jej zdania, potem całe teksty. Ala prawie nigdy się nie myliła! Ala czytała! Tylko po cichu.

Zaczęłyśmy z panią Moniką sprawdzać czy Alusia umie pisać. A w sumie na początku dziewczynka dostała kartoniki z sylabami (te z Arsona) i miała układać z nich wyrazy. Robiła to bezbłędnie.

Zgłupiałam.

Czego ja mam uczyć to dziewczę, skoro ona to umie?

Po skonsultowaniu sprawy z prof. Cieszyńską („A po co jej Pani daje kartoniki z sylabami, Pani Kasiu? LITERY!”), zaczęłam układać z Alą wyrazy z kostek z literami…  Pisałam słowo, a ona układała je tak samo z kostek. Głupia ja. Po chwili zrozumiałam, że Ala potrafi pisać bez przepisywania.

Oczywiście cały czas pracowałyśmy nad systemem językowym, odmianą, umiejętnością rozumienia sytuacji społecznych etc.

Dzisiaj na grupie można było zadać Ali pytanie. Ali – po roku terapii u mnie – dziewczynce tak bardzo świadomej swojego zaburzenia. Mimo, ze zaledwie 9letniej.

Poczytajcie te kilka słów, które przekazuje nam Ala – autystyczna dziewczynka wychowująca się po polsku i angielsku.

13173060_10206719635414254_4718158225197952437_o13173366_10206719637134297_1588908510080918033_o13173615_10206719638174323_3613465308610229560_o
13173609_10206719639094346_5175671375318005015_o

Oczywiście wiem, że rozmowę najbardziej docenią terapeuci dzieci autystycznych i rodzice takich dzieci. I oczywiste jest dla mnie to, że Ala nie byłaby w tym miejscu, w którym dzisiaj jest w terapii, gdyby nie jej poprzednia terapeutka!

Do mnie najbardziej trafia kilka zdań: „Ala w szkole ma obrazki. Po po (im pisać – przyp. aut.) skoro one myślą, że ja nie umiem nic?” – to a`propos tego jak często zatrzymujemy się na jakimś kroku u dziecka i nie umiemy zauważyć, że ono poszło już dalej.

Przestańcie myśleć, że my jesteśmy nienormalni, bo my tylko nie mówimy albo nie piszemy!

Gdyby Ala nie miała tak bardzo rozwiniętego systemu językowego, ona by nam tego wszystkiego nie przekazała! Dlatego ja tak bardzo naciskam na naukę czytania i systemu języka u dzieci dwujęzycznych z autyzmem. Zdaję sobie jednak sprawę, ze nie zawsze autysta może być dwujęzyczny. Czasem będzie jednojęzyczny ze świetną znajomością języka większościowego/mniejszościowego jako obcego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress