Widzieliście już w Wydawnictwie WiR moje nowe dziecko?

Seria Puma Pimi 🙂

Pakiet Pimi

Stwierdziłam, że skoro Pimi już wyszła trochę Wam o niej opowiem.

Zacznę najprościej: Pimi to mała puma, która ma mamę, przyjaciela Bola i która odkrywa świat. Niby banał. Ale seria jest o tyle ciekawa, że to pierwsza pozycja na rynku pisana fabularnie zgodnie z nauką czytania metodą symultaniczno – sekwencyjną prof. Jagody Cieszyńskiej.

13445310_1144943518860869_3328083796460263579_n

Pierwsza część – „Puma Pimi i mapy” – pisana jest tylko z użyciem rzeczowników i czasowników rozpoznawanych globalnie w metodzie, samogłosek i sylab z dwóch pierwszych paradygmatów – P i M. A co jeśli dziecko nie zna tych słów globalnie? Dzięki Pimi je pozna 🙂 Ilustracje i tekst pozwalają na to, by na stronie dziecko znalazło jedno – dwa słowa globalne i przyswoiło je… globalnie, symultanicznie, czyli całościowo 🙂

W drugiej części wprowadziłam paradygmaty z B i L. Opowiedziana historia przedstawia wątek o tym, jak Pimi i Bolo wyruszają na poszukiwanie leku na ból.. pupy 🙂 A o tym dlaczego boli pupa, jak się ją leczy i kto ma lek dowiecie się z części „Puma Pimi i Bolo”.

Trzecia część to wprowadzone sylaby z F i W. Pojawia się nawet słowo z jedną sylabą zamkniętą 🙂 Z tej części dzieci dowiedzą się, co jest największym skarbem pirata 😉 „Puma Pimi i Wala”.

Czwarta część – sylaby z T i D. Pimi i Bolo odwiedzają budowę i dowiadują się, w jaki sposób buduje się dom. A na koniec idą…  gdzie? Dowiecie się z części „Puma i Pimi i budowa”.

I ostatnia część – dołożyłam sylaby z S i Z. Czyli kolejne dwa paradygmaty zgodne z symultaniczno – sekwencyjną nauką czytania. Pimi i Bolo lecą samolotem i… przeczytacie w części „Puma Pimi i samolot„.

A teraz chwilka historii 😉

Dawno, dawno temu, bo coś koło października 😀 napisałam pierwszą część Pimi dla dzieci z Polskiej Ludoteki Rodzinnej w Veneto.

Jeden z obrazków wyglądał tak 🙂

puma 02

„Pięknie”, prawda? 😉 Od zawsze powtarzam, że rysować nie umiem.

Dzieciakom bardzo się Pimi spodobała, więc zaczęłam ją wykorzystywać na zajęciach indywidualnych. Wiedziałam, że jej siłą jest to, że OPOWIADA historię. To nie jest zbiór luźno dobranych obrazków i tekstów, a konkretna fabuła. I dziecko się w to wciągało, tym chętniej, że CZYTAŁO SAMO.

Zachęcona sukcesem pierwszej części napisałam dla moich małych podopiecznych drugą. Została równie ciepło przyjęta, choć obrazki swoim pięknem nie olśniewały 😉

W listopadzie postanowiłam wysłać maila do Wydawnictwa WiR czy nie zechcieliby Pimi wydać. Chcieli 🙂 Pięć części, a ja miałam dwie. I zero pomysłów na kolejne 🙂 Aż pewnego dnia… siadłam i napisałam trzy kolejne. W ten sposób powstała seria. Wydawnictwo znalazło świetnego ilustratora – pana Dariusza Wanata – i dzięki temu możecie Wy wszyscy czytać dziś o Pimi.

collage

Warto dodać – moim zdaniem – że wszystkie teksty zawarte w książeczkach zostały sprawdzone przez panią profesor Jagodę Cieszyńską i przez nią zaakceptowane. Nie ma tu mowy o przypadku (z wyjątkiem deklinacji rzeczownika), ale nie ma też powoływania się na metodę bez metody 😉

A Wy? Czytaliście już Pimi? Napiszecie mi coś o niej? 😉

 

Komentarze

  1. Ech, my jeszcze nie na tym etapie. Ale co się odwlecze… Będziemy mieć na uwadze przy okazji urodzin, gwiazdki etc. Przynajmniej prezentem nie będzie piętnasta lalka z figurą jakiej nie ma żadna żywa istota 😉

  2. A moje przedszkolaki nie mogą sie doczekać kiedy zaczniemy czytać Pimi, jakoś szybciej im idą sylaby odkąd im pokazałam 🙂

  3. Dzień dobry Pani Kasiu,
    brakowało mi cały czas książeczek dla mojego synka- 4 l. Ile można czytać Jagodę i Janka? trochę wymyślałam sama wyrazy- a to PUMA, LAMA, LUPA LIPA itd. Aż tu zajrzałam do WIRu i mam!!!! Książeczki przyjęły się świetnie! Są cudne kolorowe i aż się chce je czytać :-)))))
    Dziękujemy!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress