W „sieci” krąży wiele mitów dotyczących zarówno pomocy pedagogicznej oraz logopedycznej w Norwegii. Mówi się, iż pierwsza pomoc logopedyczna pojawia się dopiero w szkole podstawowej. Należy jednak zwrócić uwagę, iż lekarze rodzinni (tzw. pierwszego kontaktu) bądź pielęgniarki odwiedzające rodziców nowonarodzonych dzieci często sugerują konsultację (jeżeli widzą wskazania) u różnych specjalistów, m. in. logopedy. Zaniepokojony rodzic może również sam z dzieckiem zgłosić się do logopedy. Jest jednak określona procedura przez którą należy przejść. Na stronie internetowej danej gminy wyszukuje się formularz, wypełnia się go i wysyła do przychodni pedagogiczno- psychologicznej (PP-tjeneste). Następnie czeka się na list z datą wizyty. Należy jednak przyznać, iż okres oczekiwania na wizytę może być dość długi. Zazwyczaj zależy to od ilości logopedów w danej gminie (około 3 miesięcy).

Kolejne lata życia dziecka stają się kolejną możliwością do ewentualnego zwrócenia uwagi na brak określonych umiejętności na danym poziomie rozwoju dziecka. Dzieci w wieku 2 oraz 4 lat mają tzw. bilans w przychodni. Pielęgniarka oprócz stanu zdrowia dziecka sprawdza jego rozumienie i słownictwo (szczególnie u dzieci wielojęzycznych). Rodzice dostają listę podstawowych słów i zwrotów w języku norweskim, na której mają zaznaczyć co według nich dziecko już potrafi.

Co jest popularne w Norwegii?

Stała i ścisła współpraca przedszkola, szkoły z PPT. Dziecko przedszkolne mające problemy z komunikacją oraz/albo z artykulacją współpracuje z pedagogiem przedszkolnym. Jeżeli przedszkolak posiada orzeczenie pracuje z pedagogiem ze specjalnością oligofrenopedagogiczną, ale może też otrzymać własnego asystenta.

Co z terapią logopedyczną?

Dziecko może otrzymać 1 godzinę logopedyczną tygodniowo, ale może to też być 1 godzina w miesiącu. O tym decyduje logopeda. Logopeda jednak ściśle współpracuje z przedszkolem bądź szkoła udzielając niezbędnych rad pracownikom spędzającym czas z dzieckiem. To oni w dużym stopniu odpowiedzialni są za rozwijanie i kształtowanie mowy dziecka.

children-588880_1920

Jak wygląda współpraca logopedy z dzieckiem?

Zajęcia logopedyczne ukierunkowane są na tworzenie pozytywnej atmosfery, która będzie wspomagać pracę nad językiem. Z dziećmi najmłodszymi zajęcia prowadzone są w formie zabawy. Wykorzystuje się rożnego rodzaju gry, pacynki, zwierzęta, bajki, rysunki itd. Rozwija się małą i dużą motorykę. Dzieci starsze, bardziej świadome swoich wad ćwiczą konkretne głoski. Zwraca się u nich szczególną uwagę na prawidłowe ułożenie narządów artykulacyjnych.

Jak wygląda współpraca z dziećmi niemówiącymi po norwesku?

Jeżeli takie dziecko trafia do przedszkola, to zazwyczaj placówka odpowiedzialna jest za rozwój języka norweskiego. Niekiedy dziecko może otrzymać asystenta posługującego się danym językiem. Jest to około 2, 3 godziny dziennie bądź tygodniowo. Podobnie sytuacja wygląda w szkole.

Założeniem placówki przedszkolnej bądź szkolnej jest nauka i rozumienie języka norweskiego. Nie wyklucza to jednak otrzymania pomocy w języku ojczystym. Podkreśla się, iż dziecko obcojęzyczne musi czuć się bezpiecznie i pewnie w danym środowisku by zaczęło przyjmować język kraju, w którym obecnie mieszka.

Logopedzi oraz norwescy pedagodzy podkreślają, iż poczucie bezpieczeństwa i akceptacji są najlepszym sposobem umożliwiającym rozumienie i komunikowanie się w języku obcym.

A gdy obcojęzyczne dziecko trafi do logopedy? Jak następuje rozpoznanie problemu?

Logopeda mając w głowie normy rozwojowe obserwuje dziecko, notuje bądź zapamiętuje swoje spostrzeżenia dotyczące określonych zachowań dziecka. Nie przeprowadzi żadnych testów, oprze się jedynie na swojej wiedzy oraz wywiadu z rodzicem. Obserwacja nie musi być jedna. Logopeda może odwiedzić również placówkę przedszkolną bądź szkolną i zachowując się jak cień może obserwować dane dziecko, zwracając uwagę na jego poziom zabawy, koncentracji, rozumienia, komunikacji niewerbalnej czy interakcji społecznej.

Bardzo chętnie logopeda podejmie współpracę z osobą, która będzie mogła pomóc dziecku, udzielić rady bądź wspomóc jego rozwój języka. Nie wyklucza się w tym pomocy w języku ojczystym.

A co z prywatnymi gabinetami logopedycznymi?

W Norwegii jest możliwość konsultacji oraz terapii w prywatnym gabinecie logopedycznym. Często w takich placówkach przyjmują terapeuci zajmujący się określoną „jednostką” logopedyczną. Na przykład jeden logopeda współpracuje z osobami autystycznymi, inny z osobami jąkającymi się, a jeszcze inny z osobami z afazją. W Norwegii za wszelkie usługi płaci się dużo. Opłata więc za usługę tego typu, też nie będzie mała.

Autor:

Ewelina Szymczyk – polski logopeda w Norwegii (Nord Trøndelag)20160624_113054

Komentarz

  1. Witam. Już na początku napiszę, że prawie nic się nie zgadza tzn może jeżeli chodzi o informację jaką udzielają tutaj w NO to owszem właśnie tak mówią, ale z rzeczywistością ma to bardzo mało wspólnego. Mieszkamy w Stavanger i już w grupie dla maluszków zgłaszaliśmy do przedszkola „problemy” małej, która m.in bardzo się śliniła (w PL u logopedy miała stwierdzone problemy z mięśniami buzi, dostaliśmy rózne ćwiczenia niektóre w formie zabawy inne bardziej wymagające oraz mieliśmy wykonywać masaże. Niestety mała nie chciała z nami współpracować), nie mówiła ANI SŁOWA po norwesku czyli cały pobyt w przedszkolu nie wydawała żadnego dźwieku chyba, że płakała. Jej poziom języka polskiego był bardzo niski. W wieku około 2 lat i ośmiu miesięcy przeszła do starszaków, gdzie pozostałe dzieci miały już rocznikowo cztery latka. Na bilansie dwulatka rozumienie języka norweskiego u mojej córci było na poziome prawie zero. Pismo które pisze pani, że trzeba wypełnić owszem jest, ale powiedzieli nam, że nas jako obcokrajowców nie dotyczy. W przedszkolu córce została przydzielona asystentka (czyli pani pochodzenia polskiego nie mająca zielonego pojęcia o pedagogice, słabo mówiąca w języku norweskim ale oczywiście bardzo miła) Pani bawiła się z moją córką raz w tygodniu najpierw 2 goodziny a obecnie godzinę.Z tego co wiem (własne obserwacje oraz wiadomości od znajomych pracujących w innych przedszkolach) asystenki pracują z dziećmi góra dwie godziny tygodniowo. Jeszcze nikt w ciągu wielu lat pracy nie widział takiej osoby, aby przychodziła codziennie do dziecka. Od poprzedniego roku (wrzesień 2015) staramy się o pomoc dla córci. Od momentu jak wysłaliśmy poprzez przedszkole (powiedziano nam w komunie,że sami tego nie możemy zrobić) pismo z proźbą czekaliśmy najpierw kilka tyg na odpowiedź, że pismo dotarło i teraz w okresie trzech miesięcy zostaniemy wezwani do logopedy. Oczywiście wezwani zostaliśmy już w 2016 roku. Na spotkaniu nic się nie działo. Nie miało ono nic wspólnego ze spotkaniem z logopedą jakie miałam w PL. Panią w sumie nic nie interesowało szczególnie. Przyszła też do przedszkola obserwować moją córkę. Wiem że robiła jej jakieś testy typu powiedz BY, BO itp Takie same robiła przy nas na spotkaniu. „Diagnoza” …przedstawiona nam na następnym spotkaniu: dziecko bez oznak autyzmu i innych zaburzeń, kontaktowe, brak zaburzeń logopedycznych. NIE WIEM DLACZEGO NIE MÓWI i ile rozumie. Potrzebne następne konsultacje. A te zaczeły się dopiero teraz…mamy wrzesień. Za nami jedno spotkanie w PPT i wizyta w przedszkolu. Zostaliś,y poinformowani że cała procedura potrwa znowu kilka miesięcy. Dodam jeszcze,że przedszkole nie angażuje się w pomoc dzieciom z problemami. Nie mają czasu na takie …hmmmm „głupoty” . Trzeba mieć szczęście aby trafić na osobę która rzeczywiście poświęci te 20 min dziennie na ćwiczenie z dzieckiem czy indywidualną zabawę nakierowaną na naukę kilku słówek. Wiem też że w wielu przypadkach taka mała pomoc by wystarczyła. Mam znajome które pracują w „słynnym” PPT i dużo rozmawiałam z nimi na te tematy. Po moich i nie tylko doświadczeniach mogę napisać, że nie zgadzam się z sielankowym artykułem o pomocy logopedycznej udzielanej dzieciom w Norwegii. Natomiast jeżeli chodzi o podejście w norweskich przedszkolach do dzieci dwujęzycznych to jest ona jak najbardziej nowoczesne. Starają się aby dziecko nie tylko mówiło po norwesku, ale też bardzo duży nacisk kładą na język ojczysty dziecka. Nigdy nie usłyszałam,że mam nie mówić do dziecka po polsku czy w domu uczyć go norweskiego. Panie w przedszkolu nauczyły się kilku słów po polsku a na sommerfest śpiewali wszyscy „Panie Janie” i „Głowa,ramiona..” w trzech językach: po norwesku angielsku i polsku.

  2. Tak, Norwegowie są powsiągliwi w wydawaniu diagnozy.
    Tak, czasami trzeba długo czekać. W wypadku dzieci obcojęzycznych prawdopodobnie dłużej.
    Tak, jest to artykul oparty na moich doświadczeniach, informacjach uzyskanych od rodziców oraz logopedów pracujących w gabinetach prywatnych i państwowych.
    Mam nadzieję i życzę Pani oraz córce byście szybko otrzymały potrzebną pomoc.
    Pozdrawiam,

  3. Dobry wieczór, ja mam bardzo dobre doświadczenia w tym jak pracuje i jak współpracuje się z PPT. Asystentka plus pedagog specjalny pracujący z dzieckiem to nie mit 🙂 Jak ktoś potrzebuje informacji to zapraszam do kontaktu.

  4. Niestety rowniez musze podpisac sie pod stwierdzeniem ze sielankowy artykul to wyssane z palca informacje i ma sie nijak do rzeczywistości/ realizacji. Jesli pisze Pani o pomocy logopedycznej czy nauce jezyka ojczystego prosze podac przypisy prawne gdzie rodzic moze przeczytac jak to wyglada. Po drugie do PPT kieruje lekarz lub szpital, albo jednostka gminna typu przedszkole, rodzic nie ma mocy sprawczej bez poparcia specjalisty / pedagoga przedszkola. Jestem matka ktora przeszla caly system norweski aby uzyskac pomoc dla dziecka. Prosze niech Pani podaje konkrety typu przepisy HELFO, przepisy PPT o wspomaganiu rozwoju w przedszkolu, przepisy mowiac ze dziecko ma prawo do nauki jezyka ojczystego, wszytsko co nam pomoze sprawic aby taka dobra pomoc zapewnic dzieku jak Pani napisala. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress