Pamiętacie, pisałam kiedyś o kolorowych taśmach. Używałam ich ze Stasiem na wakacjach, a potem całkowicie zapomniałam.
Aż do wczoraj
Łażąc po Thalii (sieć niemieckich sklepów bardzo podobna do polskiego EMPiKu) znalazłam takie coś:
Już miałam ambitny plan kupować (zaledwie 5 euro), kiedy pomyślałam „momentico! przecież nie sprawdzi mi się z najmłodszymi… trza to jakoś przerobić, a taśmy przecież mam.” No i sobie stałam nad tym i myślałam…`;) i doszłam
Maluchy same z łatwością poprzyklejałyby te taśmy wszędzie. Czyli niekoniecznie na głowie pana na obrazku wyżej, ale na pewno na stole pod kartką, na podłodze itp. Tak ma nie być. Taśma ma być przylepiona na włosach. A żeby tak było, taki trzylatek musi te włosy zobaczyć. Więc mu je narysowałam. O tak!
Zauważcie, że włosy celowo nie są pomalowane „sekwencyjnie”. Tym razem dziecko miało za zadanie dopasować kolor taśmy do włosa, a nie ćwiczyć sekwencje, choć przyznaję, można to też zrobić właśnie w celach ćwiczeń przetwarzania sekwencyjnego
Trzeba było dopasować kolor taśmy do włosa,
poszukać „początku” taśmy
odkleić ją,
i przyczepić do obrazka. I tak wszystkie taśmy. Aż wyszedł nam pan z kolorowymi włosami Prawdziwy „irokez”
Oprócz pana, taśmy można jeszcze wykorzystać do wyklejania np. tygrysa, tapety w pokoju czy miliona innych rzeczy. Starszym dzieciakom warto dać najpierw obrazek, taki jak w oryginale, czyli numerowane punkty, które trzeba połączyć.
Zabawa uczy:
– naśladowania,
– analizy obrazka (trzeba wybrać kolor i dopasować do taśmy),
– precyzji ruchu,
– motoryki małej.
Dlatego polecam:) zróbcie sami lub kupcie oryginał
Taśmy chyba widziałam w Pepco a jak nie to papier kolorowy weźmiemy
Kasiu, od jakiego wieku można z dzieckiem takie ćwiczenie robić?
pozdrawiam
Asia
2 lata spokojnie. Tylko mniej kolorów wtedy trzeba użyć, (najlepiej dwa) i malować włosy naprzemiennie (czerwony-żółty-czerwony-żółty). A dziecko potem przykleja taśmę (papier kolorowy) na włosy
Dzięki
To my jeszcze z pół roku poczekamy 
Wykorzystałam ten patent do ćwiczenia sekwencji. Taśmy zastąpiłam cienkimi karteczkami post it, bo akurat były pod ręką. Wyszło bardzo fajnie, dziecko jak nie lubi zajęć plastycznych, tak tutaj wytrwało do końca. Dzięki za pomysł