Olek miał pięć lat i mówił „po swojemu”. Z jego perspektywy mówił naprawdę dużo, jednak z perspektywy otoczenia – był niemal niezrozumiały. Rozumiała go właściwie tylko mama, która pełniła rolę tłumacza w każdej sytuacji. Bez niej rozmowa z Olkiem była praktycznie niemożliwa, dlatego kontakt z rówieśnikami i dorosłymi bardzo szybko zaczął się urywać. Na pierwszy rzut oka Olek był „zdrowym dzieckiem”. Inteligentny, niezwykle grzeczny, uważny…









