Ponieważ komunikacja nie zaczyna się od poprawnych zdań, ale od potrzeby bycia zrozumianym. Emocje są jednym z pierwszych powodów, dla których dziecko chce mówić: żeby powiedzieć, że jest mu smutno, że się boi, że coś je cieszy albo złości.
Jeśli Twoje dziecko potrafi opowiedzieć, co robiło w ciągu dnia, ale milknie, gdy pytasz „jak się czułeś?”, to bardzo możliwe, że nie chodzi o brak emocji, tylko o brak języka do ich nazwania. Jako logopeda online dla dzieci dwujęzycznych widzę to bardzo często – emocje są obecne, intensywne, prawdziwe, ale omijane w mowie, ponieważ nie mają jeszcze bezpiecznych słów.
U dzieci dwujęzycznych emocje bardzo często „przyklejają się” do języka środowiska – przedszkola, szkoły, rówieśników. Dlatego polski bywa językiem poleceń, codzienności i organizacji, a nie językiem uczuć. To nie błąd wychowawczy, ale naturalny mechanizm adaptacyjny.
Walentynki jako bezpieczny moment językowy
Walentynki są szczególną okazją, ponieważ emocje są wtedy „na wierzchu”, ale nie są oceniane. Mówimy o lubieniu, radości, sympatii, bliskości, a nie o trudnych konfliktach. Dzięki temu dziecko może spróbować nazywać uczucia bez presji poprawności.
To moment, w którym warto nie pytać:
„Co czujesz?”
ale raczej mówić:
„Widzę, że się ucieszyłeś”
„Chyba było Ci miło”
„Wyglądasz na zadowolonego”
W ten sposób dziecko słyszy gotowe struktury językowe, które może później wykorzystać samodzielnie.
Co obserwować u dziecka dwujęzycznego?
W codziennych sytuacjach, nie tylko w Walentynki, warto zwrócić uwagę:
- czy dziecko nazywa emocje, czy je omija,
- czy używa słów typu: „lubię”, „nie lubię”, „fajnie”, „nie fajnie”, czy zatrzymuje się na gestach,
- czy potrafi powiedzieć, dlaczego coś mu się podoba lub nie,
- czy emocje pojawiają się w mowie spontanicznej, czy tylko po dopytywaniu.
Jeśli dziecko reaguje emocjonalnie, ale nie potrafi tego ubrać w słowa, to bardzo ważny sygnał rozwojowy – nie alarmowy, ale wart zauważenia.
Jak wspierać mówienie o emocjach po polsku?
Nie chodzi o uczenie dziecka „listy emocji”. Chodzi o bycie językowym modelem. Dlatego:
- nazywaj własne emocje prostymi zdaniami,
- opisuj emocje bohaterów książek i bajek,
- komentuj sytuacje społeczne zamiast je oceniać,
- nie poprawiaj dziecka, jeśli używa prostych lub „niedoskonałych” określeń.
Dziecko, które słyszy język emocji w bezpiecznych kontekstach, zaczyna po niego sięgać samo. A to jest jeden z najważniejszych kroków w rozwoju komunikacji.
Kiedy brak słów na emocje powinien zaniepokoić?
Jeśli zauważasz, że:
- dziecko konsekwentnie unika mówienia o emocjach w obu językach,
- reaguje emocjonalnie bardzo silnie, ale nie komunikuje tego werbalnie,
- wycofuje się z rozmów dotyczących relacji,
- frustracja narasta, a język nie nadąża,
to warto spojrzeć na rozwój mowy i komunikacji szerzej. Ponieważ emocje i język rozwijają się razem, a trudności w jednym obszarze bardzo często wpływają na drugi.
W takiej sytuacji rozmowa z logopedą online dla dzieci dwujęzycznych pomaga sprawdzić, czy dziecko potrzebuje jedynie więcej językowych wzorców, czy już konkretnego wsparcia.
Co chcę Ci powiedzieć jako logopeda online?
Twoje dziecko nie musi „ładnie” mówić o emocjach. Wystarczy, że zacznie je nazywać. Walentynki to tylko pretekst, ale codzienne sytuacje są najlepszą przestrzenią do budowania języka uczuć po polsku.
A jeśli masz wrażenie, że emocje są, ale słów brakuje, konsultacja online może pomóc Ci zrozumieć, jak wspierać dziecko bez presji i bez oceniania.
