Dzieci lubią motywację, rzecz nienowa. Że ważniejsza jest motywacja wewnętrzna od zewnętrznej, też wiemy wszyscy. Jednak czasem jest tak, że dziecko bez tej zewnętrznej motywacji nie będzie ćwiczyć. Używałam różnych sposobów do tej pory: naklejek, gwiazdek w nagrodę za wykonane zadanie, pieczątek. Ale ostatnio spodobały mi się tablice motywacyjne.
Jestem fanką sówek. Przypadkiem. Wiem, że to cukierkowe i nudne, ale cóż
Działam standardowo ręcznie, więc do wykonania drzewa potrzebne mi były mazaki, kartka i cienkopis.
Namalowałam drzewo, na gałęziach poszczególne etapy: w tym wypadku wymówienia głoski [sz].
Ale oczywiście dla innych dzieci mam inne stopnie, np. do czytania 1. A U I E O Y, 2. ALA LUBI LODY. MAMA MÓWI: ALE LODY! 3. OLA WOŁA: MAMO! TE LODY LUBI MAREK. MY ZRÓBMY BANANOWE 4. TU DOOKOŁA SAME PYSZNOŚCI: OWOCE, WARZYWA. MONIKA PATRZY NA DOJRZAŁE KALAFIORY. „LEPSZA JEST BRUKSELKA” – MÓWI ADAM. 5. Ojej, jak zimno. Bałwany nie lubią ciepłej pogody, dlatego ciągle chowają się w śniegu. Zróbmy takiego bałwana!
Jeśli komuś nie chce się malować drzewa, może je pobrać ze strony Mimowa.pl. Sówki kupiłam
Teraz przyklejamy sówki na te gałęzie, na których są już osiągnięcia
Oprócz tego sówkami i drzewami można bawić w sylabki czy samogłoski,o tak