Z góry zaznaczam: żadnych ćwiczeń nie dam. Każda osoba z wadą wymowy powinna się zgłosić do logopedy na diagnozę, bo każda wada jest inna. Co jednemu pomoże innym może zaszkodzić.
Teoria mówi, że głoska [r] jako głoska drżąca i dziąsłowa występuje tylko w języku polskim i czeskim oraz w niektórych dialektach norweskiego. Co to znaczy, że głoska jest drżąca i dziąsłowa? Otóż podczas wymawiania [r] czubek naszego języka drży tuż przy dziąsłach lekko się o nie obijając. Proste prawda?;) [R] może być jednocześnie głoską dźwięczną… a nawet taką jest w izolacji. Ale występuje także w wariancie bezdźwięcznym np. w słowie [wiatr], [litr], [Piotr].
Co rodzice powinni wiedzieć o [r]?
1. Że pierwsze [r] to, które występuje u niektórych niemowlaków szybko znika 😉 Jest jednocześnie gardłowe i „francuskie”, czyli nie takie jakie występuje w języku polskim.
2. Że głoska [r] pojawia się u polskojęzycznego dziecka przed 6. r. ż.
3. Że przed nią muszą pojawić się [sz], [ż], [cz], [dż] i [l]. Jeśli ich nie ma – nie ma [r].
4. Że istnieją dwie szkoły:
a) pierwsza mówi, że jeśli dziecko zamienia [r] na [j] mówiąc np. [jowej] to jest to wymowa poprawna (dla dzieci poniżej 6 lat) i należy czekać, aż pojawi się [r]
b) druga mówi, że jeśli dziecko zamienia [r] na [j] mówiąc np. [jowej] to jest to wymowa niepoprawna i należy jak najszybciej rozpocząć próby „przestawienia” malucha na mówienie [lowel].
Jestem w drugiej grupie. Dlaczego? Otóż [l] wymawia się tak samo jak [r] tyle, że bez charakterystycznego drżenia, zatem łatwiej potem przejść językowi do [r], podczas gdy [j] wymawia się podnosząc środek języka do podniebienia. Jeśli traficie Państwo na logopedę, który twierdzi, że [j] jest ok, to potem maszerujcie do niego na wywołanie [r] 😀
5. Że każda wymowa [r] inna niż drżenie przy dziąsłach jest nieprawidłowa i jest wadą wymowy!!! W praktyce oznacza to tyle, że dziecko do 6 r.ż. ma prawo nie mówić [r] wcale, ale nie ma prawa zamieniać jej na „inne” [r].
To tyle teorii, więcej naprawdę Państwu nie potrzeba. Czas na praktykę.
Załóżmy, że Twoje dziecko [r] nie realizuje poprawnie. Czas do logopedy. Jak wygląda wizyta?
Logopeda ma obowiązek porozmawiać z Twoim dzieckiem. Ma prawo poprosić go o powtórzenie kilku słówek, ale dziecko ma prawo odmówić;) Hmm.. zazwyczaj podaję dzieciom obrazki i pytam co na nich jest. I nie poprawiam, słucham. Z takiej zwykłej gadki szmatki można już wiele wysłuchać. Logopeda zrobi także wywiad z Tobą: zapyta o to od kiedy dziecko gryzie, czy często gryzie innych 😉 co lubi jeść, a czego nie znosi. Prawdopodobnie poprosi też dziecko o kilka dźwięków: konik, chlup clup, wiatr czy węża. Ale niekoniecznie. Każdy logopeda ma także swój własny sposób sprawdzania napięcia mięśniowego w języku. Być może ten do którego się udasz zrobi to szpatułką. Często tak robię. A potem na tę samą szpatułkę nakładam nutellę i sprawdzam sposób pracy języka. Oraz połykanie, bowiem ono też może być przyczyną nieprawidłowej wymowy [r].
Czy badanie jest przyjemne? Niekoniecznie niestety. Czasem muszę włożyć palce do buzi malucha. To nie jest przyjemne, wiem. Ale to najlepszy sposób na sprawdzenie odruchu kąsania. Na szczęście dla dzieci, nie muszę robić tego zawsze. Bowiem najczęstszą przyczyną nieprawidłowej wymowy [r] jest zła praca języka, a tę widać na początku.
[R] to głoska, która chyba najwięcej snu spędza z powiek rodzicom. Najłatwiej zapytać przedszkolnego logopedę o to, czy nasze dziecko realizuje ją prawidłowo. Wsłuchujmy się w nasze dzieci. Słuchajmy [sz] i [cz]. A jeśli pani w przedszkolu mówi, że coś jest nie tak, nie miejmy żalu i nie czekajmy na „samo przyjdzie”, bo nie przyjdzie. I pamiętajcie: logopedzi mają bardzo dużo pacjentów 18letnich wzwyż z reraniem i żalem do rodziców: „czemu nie wcześniej”. Im osoba jest starsza, tym trudniejsza, dłuższa i bardziej wyczerpująca psychicznie terapia.
Jak wspomóc prawidłową wymowę (i być może zapobiec wadom)?
1. Wyrzuć papki. Dziecku najlepiej zrobisz jak podasz mu zupkę rozgniecioną widelcem, a nie blenderem do miękka. Twoje dziecko musi nauczyć się jeść!!
2. Zamiast smoczka – skórka chleba. Naprawdę robi różnicę.
3. Oblizuj z dzieckiem górną wargę. Z punktu widzenia logopedii to ćwiczenie jest o kant stołu rozbić, ale profilaktycznie działa cuda.
4. Przestań czekać! Jeśli Twoje dziecko nie mówi głosek zgodnie z normą, idź do logopedy.
5. Smoczek jest be! Nie lubimy smoczka i koniec kropka, u 80% dzieci powoduje on wady zgryzu, a te z kolei powodują wady wymowy. I argument, że synek ciotki kolegi brata miał smoczek przez 5 lat i nic mu nie jest do mnie nie przemawia. On mógł być w tych 20%, Twoje dziecko będzie 21/100 i co wtedy? Aha! Butelka ze smoczkiem to przedłużenie smoczka. Nie lubimy.
6. Pozwól dziecku mówić. Nie poprawiaj na każdym kroku, bo się zamknie w sobie. Też byś się zamknął, jakby Cię wszyscy dookoła poprawiali, prawda?
7. Uśmiechnij się!:) Masz cudowne dziecko;)

Komentarze

  1. hmm, ja mam trójkę dzieci. Przed urodzeniem każdego z nich mówiłam: „żadnych smoczków” i za każdym razem szybko wysyłałam męża do sklepu ;-( więc: my smoczków też nie lubimy, ale używamy…
    Ale przy okazji, mam pytanie dotyczące wkładania wszystkiego do buzi – mój pięciolatek wciąż to robi i nie jestem w stanie go oduczyć. Gdy robimy codzienne masaże szczoteczką/ciepłą i zimną buteleczką etc. problem trochę znika, ale jak tylko przestaniemy od razu wraca – jakiś cudowny sposób na to? Byłabym wdzięczna 😉

  2. I jeszcze zapomniałam napisać, że uwielbiam Twój blog i bardzo się cieszę, że go piszesz. Kiedy zaczynałam prowadzenie swojego, miałam zamiar opisywać wszystko podobnie jak Ty, ale za dużo czasu to wymagało i udało mi się tylko dzielić pomysłami na czytanie sylab. Na pewno będę Cię jeszcze linkować bo uważam, że warto!
    pozdrawiam serdecznie 😉
    magda(c)

  3. Dobrze i mądrze napisane. Też jestem logopedą i całkowicie zgadzam się z Tobą, żeby wywoływać [l] zanim rozpoczniemy pracę nad [r] odwzorowując naturalny rozwój mowy. Mam pacjentkę dwujęzyczną pol-ang, która polskie [r] wymawia poprawnie, a z wywiadu wiem, że rozwinięto [r] z [j]. Problem jest natomiast z głoską [l], która w obu językach wymawiana jest międzyzębowo. Pozdrawiam 🙂

  4. Oj, ale ja wiem, że MOŻNA wywołać [r] z [j]. Tylko nie rozumiem po co się męczyć, jak można „pomęczyć” się chwilkę wcześniej i przy okazji spionizować język do dziąsłowych? 😉 Dlatego zawsze jak słyszę [jowej] to daję rodzicom ćwiczenia na pionizację. Lepiej zapobiegać niż leczyć, nie? 😉

  5. Dziękuję 😉
    Staram się, ale rzeczywiście czasem siedzę kilka godzin nad zrobieniem zdjęć. A i tak są kiepskiej jakości 🙁
    A Pięciolatek to robaków nie ma? Abstrahując od SI, to częste branie przedmiotów do buzi CZASEM spowodowane jest pasożytami. A sposób..hmm.. nieodmiennie ten sam mojej babci.. tylko hardcorowy trochę: każdą rzecz, którą on bierze do buzi zamaczaj w piołunie (wersja cięższa: w chili). Pomaga. Ale tylko dla rodziców o mocnych nerwach 😉

    PS. Ty jesteś u mnie na górze. Zaglądam często i podziwiam kreatywność:)

  6. Robaki, mówisz… no muszę sprawdzić, bo o tym nie pomyślałam. A smarowanie nie wchodzi w grę bo jak zamoczyć ladę w kiosku, poręcz schodów w sklepie, koszulkę/piżamę, którą ma na sobie itd. On naprawdę czasami oblizuje WSZYSTKO! (wiem, wiem, obrzydliwe!)

  7. @magda(c)…nie jestem lekarzem…ale miałam kilkoro takich dzieci i często to były jakieś pasożyty (ręki sobie uciąć nie dam, ale kojarzy mi się tasiemiec??). Wiem też, że te dzieci które robaków nie miały jadły cynk. Podobno pomagał (relacje rodziców). Żeby było jasne – nie jestem zwolennikiem farmakoterapii, ale jeśli to miałby być tylko suplement? Masz jakiegoś znajomego dobrego lekarza, żeby zapytać?

  8. U mnie udało się u dzieci bez smoczków, przytulanek i innych „zastępczych”. Chciałabym pisać, żeby się pochwalić:-)! bo jednak to wymagało nieco inwencji (mogłabym się podzielić jakich); tylko piszę, żeby się pożalić: bo wiele razy zostałam zrugana za to, że jestem wyrodną matką, ze nie daję smoczka!!! a jeszcze więcej, że nie daję przytulanki ani pieluszki i nie wkładam do wózka z usypianiem, tylko usypiam na rękach…
    Krytyka i krytyka. Niby to lekceważyłam, ale jednak…widzę, że tkwi;-)
    Chciałoby się usłyszeć pozytywne zdanie, albo zapytanie „jak to się żyje z takim podejściem, czy to łatwe czy trudne?” A nie od razu – „wredna jesteś!”; „rozcycalasz to dziecko” – dosłowne cytaty. Ale dzięki mojej wredocie i rozcycalaniu dzieci smoczków i uspokajaczy nie chciały (sama się muszę docenić;-))

  9. Aha…I u Makusia (bez żadnych ćwiczeń „logopedycznych”) wszystkie głoski, łącznie z r, pojawiały się książkowo.
    Zaczął początkowo mówić niemieckie R, zanikające na końcach wyrazów. Ja mu tylko powiedziałam, ze to jest niemieckie r i żeby, jak mówi po polsku nie mówił tak. Wrócił (widziałam z ulgą) do l. i Mówił „lowel” a jak mówił po niemiecku mówił niemieckie r. Rozgraniczył w mig.
    Alicja już teraz chodzi za Maksiem chwalącym się swoim (3-miesięcznym) r i pluje językiem (naśladuje…). Śmieszne to bardzo – spróbuję nagrać!

  10. się czepiam 🙂 ale 4 a i b są takie same :))) czy 4a nie powinien być lowel p.s właśnie go przerabiam

    p.s też jestem logopedąchodź nie praktykującym 🙂 nie z mojej winy…………..uwielbiam Twój blog 🙂

  11. @Sylwia B.. nie są takie same:)
    4A. Niektórzy logopedzi twierdzą, że zamiana [r] na [j] jest POPRAWNA,
    4B. Niektórzy logopedzi twierdzą, że zamiana [r] na [j] jest NIEPOPRAWNA.
    O [l] faktycznie nie napisałam, bo jest poprawna;) Mea Culpa:)
    Do Ciebie też wchodzę:)

  12. Ela, pisz jakich inwencji!! Mnie rodzice mniej słuchają, bo wiadomo („nie masz dzieci, co możesz o nich wiedzieć”), ale Tobie będą musieli uwierzyć!! 🙂

  13. JEŚLI NIE BĘDZIEMY POPRAWIAĆ DZIECKA TO SOBIE UTRWALI ZŁY SPOSÓB MÓWIENIA. JA POPRAWIAM MOJE DZIECI JAK TYLKO SLYSZĘ ŻE COŚ MÓWIĄ NIE TAK I NASTĘPNYM RAZEM MOJE DZIECKO MÓWI JUŻ POPRAWNIE:) NAUKA JEZYKA POLEGA NA POWTARZANIU. JAK NIE POWTARZASZ TO SIĘ NIE NAUCZYSZ:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress