Pracuję z dziećmi dwujęzycznymi. Żadna to tajemnica dla starych czytelników. Zgłaszają się do mnie dzieci z różnymi zaburzeniami. Z tymi artykulacyjnymi też. Rodzice często mówią: bo ona swojemu, niech pani coś zrobi.

W takich sytuacjach należy się zastanowić czym tak naprawdę jest wada wymowy u dziecka dwujęzycznego.

Definicja tego terminu mówi jasno, że jest to sytuacja, kiedy dziecko zastępuje głoskę innym dźwiękiem niewchodzącym w system fonologiczny języka (polskiego). Dzieje się tak, kiedy np. małych zamiast „sowa” mówi „sowa”, ale z językiem między ząbkami. Zresztą jest fajny film na YouTube https://youtu.be/vT_B5698ZF8 🙂 obejrzyjcie.

Rodzice dzieci dwujęzycznych mają trudniej. Młody człowiek wyrastający w dwóch językach słyszy przecież więcej dźwięków mowy niż jego monolingwalny rówieśnik. Rodzice na emigracji mają jeszcze trudniej, bo język kraju przyjmującego jest językiem większościowym dziecka – częściej jego używa, a więc zastępuje np. polskie [r] francuskim, bo jest z Francji. Rodzice biegają od logopedy do logopedy (francuskiego), ale ci tylko rozkładają ręce, bo nie umieją naszego [r] wywołać.

Co z tym fantem zrobić? 🙂

Uśmiechnąć się i wrzucić na luz 🙂 Jeśli dwujęzyczne dziecko zastępuje dźwięk języka polskiego dźwiękiem języka kraju przyjmującego i nie przeszkadza to w komunikacji (czyli Polscy dobrze rozumieją co on mówi, mimo że [r] jest francuskie), to nie jest to wada wymowy 🙂 Oczywiście, można to nieszczęsne [r] korygować u polskiego logopedy, ale – ja osobiście, wyznaję jedną podstawową zasadę – dziecko musi chcieć i widzieć w tym sens. Jeśli tego zabraknie – cóż – jako dorosły też się nauczy 🙂 byle wymowa nie zabierała komunikacji 🙂 i luz 🙂person-840784_1280

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress