Lekki i humorystyczny wstęp by się przydał. Ale jakoś kiepsko u mnie z poczuciem humoru ostatnimi czasy. Więc lekko nie będzie. Ale naukowo  – owszem:) Wchodzimy bowiem znów w mój ulubiony temat: Opóźniony Rozwój Mowy, w skrócie ORM.
Brzmi zupełnie jak E.T. 😉
Co to jest ORM (i z czym się go je)?
Opóźniony Rozwój Mowy to najczęstsza sytuacja spotykana w gabinetach lekarskich. Jest to też najczęściej lekceważony przez pediatrów objaw zaburzeń mowy. „Ma jeszcze czas”, „Dziadek Stasiek też późno mówił i od razu zdaniami”, „Oj, przesadza Pani, niech pani poczeka” – to najczęściej słyszane frazy przez zaniepokojonych rodziców. Zresztą fajnie opisała to Ewa, więc nie będę się powtarzać. Tymczasem wszyscy logopedzi biją na alarm: coraz więcej mamy dzieci z opóźnionym rozwojem mowy, a przesunięcie obowiązkowego progu edukacji z 7. r.ż. do 6. sprawi, że będziemy mieć w szkołach więcej dzieci z problemami!
Pamiętacie kamienie milowe i normy rozwojowe dziecka? Dwulatek nie łączący dwóch słów w zdanie nie mieści się w normie! (przypominam: normy można przesunąć o 3 miesiące).
„Oj, wie pani, on nie musi mówić [sz] i [r] w wieku 2 lat”, czyli różnice między PORM a NORM.
PORM i NORM to dwie groźnie (?) brzmiące nazwy. O ile Prosty Opóźniony Rozwój Mowy nie zawsze jest wielkim problemem, o tyle Niesamoistny Opóźniony Rozwój Mowy jest już sporym kłopotem.
Gwoli wyjaśnienia:
PORM (prosty ORM) – w tej klasyfikacji zaburzenie, które tak nazywam to opóźnienie wymowy głosek. Z polskiego na nasze: dwulatek, który nie mówi [r] to norma, ale sześciolatek, który [r] nie mówi to już opóźnienie. A nawet czasem wada wymowy (w zależności czy [r] się w ogóle pojawia, ale jest inaczej realizowane czy też w ogóle go nie ma). Istnieją pewne charakterystyczne normy, które stosują logopedzi.
Głoska                                            wiek dziecka
[m] i [mi]                                          do 16 m.ż.
[t] i [d]                                             do 18 m.ż.
[l]                                                     do 3. r.ż.
[s] i [z]                                              do 30. m.ż.
[sz] i [ż]                                            do 4 r.ż.
[c] i [dz]                                            do 42. m.ż.
[cz] i [dż]                                          do 4,5 r.ż.
[r]                                                     do 5,5. r.ż.
Jeżeli dziecko nie wymawia tych głosek w czasie, w którym powinno, należy się zgłosić do logopedy i ustalić co jest przyczyną. KAŻDY logopeda sprawdzi napięcie mięśniowe w buzi dziecka, oceni jego odruchy oraz budowę anatomiczną aparatu mowy, słuch fonemowy oraz zleci odpowiednie ćwiczenia. PORM jest zazwyczaj stosunkowo łatwy do „wyleczenia”, o ile rodzice stosują się do poleceń logopedy i ćwiczą z dzieckiem w domu. Bowiem systematyczność jest podstawą w każdej terapii. Nie tylko logopedycznej (nie wyobrażam sobie cudów u Ewy Chodakowskiej bez codziennych ćwiczeń).
PORM zwany jest przez niektórych logopedów opóźnionym rozwojem wymowy.
I tyle na temat PORM. Resztę rozważań zajmie już NORM i SORM, które pozwolę sobie dalej nazywać ORMem.
Istnieje jeszcze coś takiego jak SORM i NORM. Są to odpowiednio: samoistny ORM oraz niesamoistny ORM.
SORM oznacza, że nie znane są nam przyczyny opóźnienia mowy u dziecka. To ta słynna sytuacja, w której dziecko nie mówi, nie mówi i nagle BACH!!! gada pełnymi zdaniami! Bez wspomagania! Jasne… tylko, że nie znam dziecka z czystym SORM. Najczęściej okazuje się, że dziecko „zdiagnozowane” jako SORM przez lekarza (lekarz diagnozuje zaburzenie mowy??) ma opóźnienie w funkcjach poznawczych, a to oznacza, że jego układ nerwowy rozwija się wolniej niż rówieśników. I tu taka historyjka: ćwiczyłam kiedyś z Piotrusiem. Mały miał 4 lata. Przez 3 lata mama na każdej wizycie dopytywała pediatrę czy wszystko ok, bo mały nie gaworzy/nie mówi. Za każdym razem lekarz odpowiadał to samo: „niech pani da mu czas”. W 4. urodziny Piotrusia ten sam lekarz: „A czemu on nie mówi?? Czemu Pani z nim do logopedy nie idzie? Przecież on ma afazję!” 😉 Na szczęście Piotrek miał „tylko” ORM. Dzisiaj ma za to „tylko” zagrożenie dysleksją.
NORM to zaburzenie, przy którym wiemy co dolega dziecku. Najczęstsze przyczyny ORM to:
– zaburzenia słuchu,
– nieprawidłowa budowa jamy ustnej lub/i nosowej,
– zaburzenia neurologiczne,
– genetyka (w sensie chorób genetycznych),
– niedotlenienie w czasie ciąży/porodu,
– autyzm,
– alalia,
– podłoże psychologiczne (brak potrzeby mówienia),
– dziedziczność.
I teraz uwaga: tak, to że dziadek Stasiek też zaczął mówić późno, może być przyczyną tego, że teraz wnuczek Jaś jeszcze nie mówi, ale nie może być usprawiedliwieniem!
Pierwsze objawy opóźnienia mowy mogą zauważyć już rodzice. Dziecko z ORM później gaworzy, nie reaguje na bodźce słuchowe. W wieku 2 lat nie mówi prostych słów lub używa bardzo ich mało(np. [mama], [tata]), nie składa zdań dwuwyrazowych, mówi „po swojemu”. NIE CZEKAMY na to, aż mowa sama się pojawi. Jeśli dziecko nie ma zaburzeń słuchu, neurologicznych lub autyzmu to fakt: ta mowa się pojawi. Ale co z tego, skoro niećwiczony ORM ma bardzo poważne konsekwencje? Inna sprawa: a skąd wiesz, że nie ma autyzmu?! a skąd wiesz, że nie ma problemów z słuchem? (tak, dziecko głuche i z niedosłuchem potrafi genialnie czytać z Twoich ruchów i wie, czego od niego chcesz!)
Dodać należy, że bardzo często (choć nie zawsze) ORM to także opóźnienie mowy biernej, czyli po prostu nieumiejętność rozumienia wypowiedzi. I tutaj napiszę coś bardzo kontrowersyjnego: rodzicielskie serce nie zawsze dobrze podpowiada. Ileż razy miałam w gabinecie mamę/babcię z dzieckiem niemówiącym i hasłem: „Ale on wszystko rozumie!” Dopiero po chwili okazywało się, że – owszem – rozumie, iż jeśli mama stoi nad nim z butami, to on ma te buty założyć. Ale już polecenia „włóż buty do garnka”, nie rozumiał.
Konsekwencje ORM
1. Brak mowy bardzo często ma konsekwencje psychologiczne – dziecko nie umie powiedzieć „daj mi łopatkę”, więc zaczyna walić kolegę z pięści (żeby oddał tę nieszczęsną łopatkę). Najczęstsza diagnoza: łobuz, umie walczyć o swoje, poradzi sobie w życiu.
2. Brak mowy i ORM powoduje problemy z czytaniem i pisaniem w szkole. Najczęstsza diagnoza: leń, nieuk, dysleksja. (UWAGA! Niećwiczony ORM również powoduje te problemy, mimo że mowa się wykształciła! Czy dziadek  Staś nie miał przypadkiem problemów z nauką?!)
3. ORM powoduje problemy z emocjami rodziców 🙁 No, ile razy denerwowałaś się, bo nie mogłaś odgadnąć o co chodzi Twojemu dziecku?
4. Zaburzenie wyglądające jak „zwykły ORM” może okazać się autyzmem. I co wtedy? Będziesz sobie w brodę pluć, że straciłaś rok?
Jak ćwiczyć z dzieckiem?
Nie podpowiem;) Sposób ćwiczenia jest zależny od przyczyny ORM i umiejętności konkretnego dziecka. Jeśli jednak dostałeś już program ćwiczeń, a nie masz pomysłu, jak je urozmaicić, rzuć okiem na wcześniejsze posty. Może coś Ci pomoże?
Podpowiem za to, jak się zachowywać, żeby ORM się nie pojawił (oczywiście, jeśli dziecko nie ma problemów neurologicznych lub laryngologicznych).
1. Mów do dziecka normalnie. Nie spieszczaj każdego słowa. Naprawdę lepiej będzie, jeśli Twój syn założy dzisiaj skarpetki, a nie „skarpetunie najciudowniejsie”.
2. Mów do dziecka prostymi zdaniami. Czyli: „Mama gotuje zupę”, a nie „Gotuję teraz pyszną zupę z warzyw, które tata sam wyhodował na działce niedaleko tego pięknego stawu”.
3. Opisuj każdą czynność dziecka: „Jaś je zupę”, „Zosia pije sok”, „Adaś myje uszy”.
4. Pamiętaj, że dziecko na początku będzie mówiło o sobie w 3. os. l.poj. np. „Nisia ma”. Nie poprawiaj tego, ale Ty mów do niego w 2. os. „Tak, Nisiu, masz czekoladę”
5. Unikaj słowa POWTÓRZ. Chcesz, żeby dziecko powtórzyło po Tobie? Zapytaj. „Krowa robi MU.. Jak robi krowa?” Jeśli dziecko nie odpowiada, odpowiedz sobie sam;) Głośno ;)Ono z czasem będzie gotowe na powtórzenie.
6. Nie koryguj! Jeśli Twój syn mówi „Mamo, spójs na safę”, odpowiedz „Dobrze, już patrzę na szafę”
7. Pamiętaj, że dla każdego dziecka ważny jest ruch i świeże powietrze. Korzystajcie zatem z pogody (i niepogody) i bawcie się jak najwięcej na zewnątrz.
8. Baw się z dzieckiem;) Najlepiej dbając o jego harmonijny rozwój.
To nietrudne, prawda? A może zdziałać cuda.
A i jeszcze jedno najważniejsze:
Normy stworzone przez logopedów i psychologów ułożone są dla WSZYSTKICH dzieci (chłopców i dziewczynek), więc hasło „chłopcy mówią później” to lekkie nieporozumienie.
PS. Na temat norm dla dzieci dwujęzycznych pisze prof. K. Wróblewka: „Opóźnienia rozwoju mowy powyżej 3 miesięcy nie mogą być tłumaczone tylko bilingwizmem.” (Mowa o opóźnieniach składniowych i semantycznych. Fonetyczne i fonologiczne odbiegają od norm)

Komentarze

  1. Jak dla mnie – świetny artykuł. Czytałam wiele innych, podobnych, ale nie odnajdywałam tam naszych problemów.
    Mój syn ma dokł. 2.5 roku, byłam z nim na badaniu logopedycznym. Niestety, pani logopedka nie zbadała aparatu mowy, ani słuchu, ani niczego o czym tu Autorka wspomniała powyżej. Przeprowadziła tylko wywiad ze mną; dziecku włączyła zwierzątka w komputerze, syn powtarzał tylko te onomatopeje które zna. Jest ich niewiele. Diagnoza dla nas: posłać dziecko do przedszkola (z tym się zgadzam), a poza tym słowa logopedki brzmiały jak wróżby: jest chłopcem więc ma ORM (!), jak będzie miał ze 3 latka, to zacznie mi gadać jak najęty.
    Czuję się zażenowana takim badaniem.
    Tłumaczyłam tej pani, że syn nie chce powtarzać słow ani dźwięków, nie chce współpracować ze mną, a tylko ja mam dla niego czas. A co najważniejsze: w rodzinie mamy inne dzieci z dużymi problemami wymowy (dzieci w wieku 8-15 lat które wciąż mówią niewyraźnie, niedbale). Zostaliśmy zlekceważeni. A ja szukam porad wyłącznie w internecie, bo coś robić chcę dla swojego dziecka. A praca z nim jest trudna, on wszystkiego odmawia. Posługuje się ok. 10 słowami, rzadko buduje zdania, a jeśli są to dwuwyrazowe.

  2. Jestem z lubelskiego, poradnia nasza w Lubartowie.
    Ja właśnie nie chcę czekać na cuda na kiju, gdy mój 3-4 latek zacznie „mówić zdaniami”. Ja właśnie w to nie wierzę. Nie chcę zostawiać dziecka z namnażaniem problemów. Byłam zaszokowana taką „diagnozą”. Oficjalnie, to czekamy w kolejce na terapię; ale wiem że długo poczekamy… Rok to minimum… Przedszkola nie mam dla syna, ale pracuję nad tym. Problemem jest to, że on nie woła siku, co jest priorytetem w przedszkolu. W domu, wysadzam go co jakiś czas na nocnik. Jak przeoczę, to zsikane.

  3. Dziękuję bardzo za Pani zainteresowanie i chęć pomocy. Jednak Zamość jest za daleko dla nas. Będę szukała wciąż, ale blisko nas.
    Chciałam się podzielić po prostu, że niestety nie każdy logopeda podchodzi poważnie do dziecka. To bardzo zniechęca… i zasmuca. dziękuję, pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress