Kiedyś już gdzieś o tym twisterze pisałam, ale że robię go właśnie po raz drugi inną metodą, to napiszę jeszcze raz.

Jeśli jesteście użytkowniczkami (sorry, ale ostatnio patrzyłam – mam tylko 2 panów w like`ch fejsowych. A wszystkich fanów jest 2629 🙂 ) FB, wiecie, że miałam dzisiaj fuksa i kupiłam sobie papier. Tektura w 10 kolorach, razem 50 kartek. O taki 🙂

2014-11-14 13.35.27

A jak już kupiłam, to postanowiłam, że odnowię twistera, jako że mój poprzedni jest już totalnie zepsuty.

Zatem zrobiłam sobie 3 komplety samogłosek + 2 razy Ó we wszystkich kolorach i popatrzyłam na nie…

2014-11-14 17.03.35.1

I coś nie zagrało. To nie to.

Zatem powtórzyłam zadanie raz jeszcze… i chyba JEST! Popatrzcie.

2014-11-14 17.56.25

Teraz kartoniki poobklejam taką „plasteliną” (http://cyber-fly.pl/environment/cache/images/0_0_productGfx_e7dd273d70c408d3054388acfc00d7e8.jpg), która pozwoli im się nie przemieszczać na podłodze, a jest wielokrotnego użytku (w Polsce też do kupienia jak coś :P) i… mam zabawę. Może nawet do Pułtuska? 😛

A jak gramy? Zwykłą kostkę do gry obklejamy literami (zamiast cyfr). Natomiast to, która część ciała się akurat „położy” na podłodze zależy tylko od prowadzącego zabawę. „Teraz lewa ręka na O!”

Twister jest świetny dla dzieci, które uczą się samogłosek, dla dzieci z problemami dyslektycznymi (uczy koordynacji własnego ciała, wyczucia przestrzeni i orientacji). Polecam także nauczycielkom, bo świetnie sprawdza się na zajęciach grupowych 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress