Tak jak pisałam na FB zrobiłam sobie książeczkę zadaniową. Pomysł bezczelnie zgapiłam od Adrianny z Pracowni Terapeutyczno-Artystycznej, choć moje coś nie może się równać Książeczce Jędrusia. Ale to i inne materiały i czasu mniej, i – najważniejsze – szyć nie umiem. Ani cierpliwości do dłubania nie mam za grosz. Dlatego musiałam zadowolić się papierem i klejem. A oto co wyszło 🙂

Książeczka dla 3,5letniej Nadii to przede wszystkim analiza i synteza, bo mała ma z tym bardzo duży problem. I głównie takie zadania w niej są.

1. Książeczkę obłożyłam w żółtą niegładką okładkę. Taka okładka jest fajna, ponieważ można po niej pisać pisakiem suchościeralnym i zmazywać chusteczką nawilżaną. Mam zamiar tak ją wykorzystywać – dlatego musiała być nieprzezroczysta (aby nie rozpraszać dziewczynki). Żółty to ulubiony kolor Nadii. Różowych okładek nie było :P.

2015-05-13 20.23.34

2. Na pierwszej stronie namalowałam rękę, a na palcach gumki. Resztę domaluję przy małej. Do tego dołączyłam recepturki. Całość zainspirowana zgapiona od Magdy z Sens Terapii. Tylko Nadia ma tak malutkie ręce, że zwykłe frotki by się u niej nie sprawdziły. Stąd – recepturki 🙂

2015-05-13 20.25.48

3. Na kolejnej stronie mamy bębenek. Do wystukiwania rytmów 🙂

2015-05-13 18.50.26

4. A zaraz za nim sylaby. Nie mogłam się powstrzymać 😛 Sylaby ukryte są na chmurkach i pokryte korektorem. Zadaniem małej będzie zdrapać korektor i odpowiedzieć na pytanie: co się pod nim ukryło?

2015-05-13 18.52.02

5. Potem jest pani w pięknej sukni. Suknia jest czerwono – żółta i trzeba ją dokończyć. Ćwiczenie sekwencji, które prawie zawsze się sprawdza.

2015-05-13 20.31.56 2015-05-13 18.52.44

6. Pamięć globalna. Na jednej stronie mam korale (trzy naklejone, reszta w kieszonkach), na drugiej – pusty sznur i korale w kieszonkach. Najpierw ja ułożę je na sznurze na pierwszej stronie, a potem zadaniem dziecka jest ułożyć korale w tej samej kolejności, co dorosły na drugiej stronie 🙂

2015-05-13 20.33.14 2015-05-13 18.54.52

7. A potem mamy labirynt 🙂 I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że na stronie znalazła się wstążka, którą trzeba ten labirynt wypełnić (tj. właściwą drogę tylko). Tak jak na górze 🙂

2015-05-13 18.55.22

8. Klasyka. Układanka szorstko – gładka zrobiona z folii aluminiowej i papieru do pieczenia z wypustkami 🙂 Oprócz koloru – czuć różnicę pod palcami.

2015-05-13 18.51.45

9. Sowy. Jest drzewo z sylabami z U. I sowy – każda podpisana. Zadaniem Nadii będzie dopasować właściwą sowę do właściwego miejsca na drzewie i nakleić ją. Ćwiczenia motoryki małej i identyfikacji.

2015-05-13 18.54.00

10. Znowu identyfikacja. Napisałam imię dziewczynki i wycięłam dwie sylaby z tkanin do aplikacji. Teraz mała będzie musiała ułożyć i nakleić swoje imię.

2015-05-13 18.52.16

11. To takie Make`n`Break na papierze. Na górze na małych kartkach dziecko ma kilka wzorów, na dole do dyspozycji zakładki do książki (tylko moje w całości są kolorowe). I układamy 🙂

2015-05-13 20.44.29 2015-05-13 18.51.33 2015-05-13 18.51.20

12. A na koniec moje ulubione ćwiczenie – plecionka. Świetnie ćwiczy motorykę małą, koordynację ręka – oko i sekwencje. Zielone paski papieru są umocowane do kartki na stałe, pomarańczowe – trzeba przeplatać.

2015-05-13 18.49.56

I koniec. Warto się było pomęczyć?

Komentarze

  1. Bardzo pomysłowe zadania. Tym razem ja się zainspruję 😉 Lada moment siadam do książeczki nr 2. Natchnełaś mnie kilkoma pomysłami 😉 Dziękuję
    I nie bierz do głowy, że moja jest inna – jest taka sama – sluży dziecku 😉

  2. bardzo ciekawe pomysły 🙂 i tak jak Adrianna napisała – każda książeczka służy dziecku 🙂
    ja ost zrobiłam fakturową do bajki o złotowłosej, ale nie mogę się zebrać żeby ją ofocić 😉

  3. Jejku! Piękna. Ja ostatnio znajduję czas tylko by rysować i pisać: Ala maluje księżniczce sukienkę i korale, ale by się ucieszyła z takiej. Może się przysiądę i zrobię…? Z jednej strony mam dużo takich cudeniek, ale taka „własna” książka to jest to.
    Bo my marnie…. tylko w zeszycie dużym…

  4. Całej książeczki nie zgapię z braku czasu do wykinania, ale kilka stron na pewno! Jest ekstra!!! Przeplatanka i suknia są moje :).

  5. Rewelacja. Zostałam zainspirowana 🙂 W weekend tworzę taką książkę swojej 3,5 letniej córce 🙂 Dziękuję!

  6. Wow, Kasia, jestem pod wrażeniem! I jeszcze pytasz czy warto?!
    Pewnie, że warto! Ja się chyba też skuszę na podobną, bo do szycia talentu nie mam 🙁

  7. Planuję też zrobić książkę dla mojego 5 letniego syna bo jak zrobiłam mu kiedyś książeczkę z sylabami to widziałam jak bardzo mu się podoba to że zrobiłam ją sama – żadna kupna książka nie mogła się równać. Proszę jeszcze o inspiracje do stron dla takich starszych dzieci. Gratuluję ja też spróbuje 😉

  8. Też robiłam – szyłam podobne książeczki, a właściwie karteczki, tyle że bardziej do ćwiczeń sprawności manualnej i umiejętności samoobsługowych :-). Ale oglądając te karteczki na blogu przyszło mi kilka pomysłów do głowy i chyba czas do pracy 😉

  9. Książeczka super cześć rzeczy wykorzystam do swojego projektu , który kluje mi się w głowie. Pani Kasiu wiem że większość mam które czytają blog to mamy małych dzieci jednak gdyby znalazła Pani kiedyś czas na post dotyczący takich super zadań ale trochę trudniejszych dla starszych dzeci takich 5-6 lat to była bym bardzo szczęśliwa. Pozdrawiam

  10. Ojej jeslu to sa zadania dla 3,5 latki to moj Stas jest daleeeeeko w tyle. Baźgroli + zrobi kiedy zachecam go aby napisal T czasem spróbuj ale zazwyczja konczy sie ” nie umiem”. nawet nie zdawalam sobie sprawy jakie ma braki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress