Rodzicielstwo to wielki dar, w który wpisana jest także naturalna troska o dziecko. O jego rozwój i potrzeby. Wyjątkową sytuacją i szczególnym wyzwaniem jest dla rodziców wychowywanie dziecka w dwóch językach i kulturach. Z wielu powodów, rodzice dzieci dwujęzycznych znajdują się w szczególnej sytuacji. Codziennie mierzą się z problemami i dylematami, które determinowane są przez bliskość i przenikanie się dwóch kultur językowych. Jednym z najczęściej zadawanych pytań jest to: „W jakim języku mam mówić do swojego dziecka? Jestem Polakiem, ale mieszkam tutaj. Jak mu pomóc? Jak nie zaszkodzić?”

A więc, w jakim? Po polsku? Niby to naturalne. Niby ten język jako pierwszy przychodzi polskim rodzicom na myśl. W nim zostali wychowani. W nim kochają, w nim się złoszczą, w nim łapią myśli. Czy może lepiej mówić w języku kraju, w którym aktualnie się mieszka? W języku edukacji. W języku mediów, kolegów, pani z poczty? Po to, żeby nie być „obcym”. Żeby się nie wyróżniać. Żeby w szkole poszło łatwiej. Żeby nikt się nie śmiał, nie wytykał. Żeby nie słyszał akcentu. Wszystkie te rozterki są bardzo naturalne i wynikają z troski. Dorośli, wiedząc o tym jak trudno niekiedy było im nauczyć się obcego języka, starają się oszczędzić tych problemów swoim dzieciom i jako język komunikacji wybierają np. język angielski, całkowicie rezygnując lub bardzo ograniczając język polski. Niestety degradacja i rezygnacja z języka/języków rodziców (w naszym przypadku języka polskiego) jest bardzo niekorzystna dla rozwoju dziecka (nie tylko rozwoju językowego), a także funkcjonowania całej rodziny. Paradoksalnie (choć być może trudno w  to uwierzyć) – najlepszym działaniem wspierającym prawidłowy rozwój językowy dziecka i naukę języka kraju przyjmującego, jest zachowanie przez rodziców języka, w którym oni sami zostali wychowani.

Najprościej zatem: zawsze powinniśmy działać zgodnie z zasadą OPOL (one person one language). Oznacza ona, że jedna osoba mówi (śpiewa, czyta) do dziecka (z dzieckiem) tylko w jednym języku. Czyli np. w przypadku takiej rodziny: mama Polka, tata Anglik, miejsce zamieszkania: Anglia:

  • Mama mówi do dziecka TYLKO po polsku (bez wpierania się słówkami angielskimi)
  • Tata mówi do dziecka TYLKO po angielsku (bez wspierania się słówkami polskimi)
  • Rodzice między sobą rozmawiają w wybranym przez siebie języku
  • Poza domem lub w rozmowach „łączonych”: rodzice rozmawiają w języku angielskim ale do dziecka zwracają się tylko w swoim języku.

Choć kombinacji językowych może być wiele, to jednak powyższy przykład jasno obrazuje jak OPOL wygląda w praktyce.

Takie podejście, w sposób najbardziej naturalny, pozwala od samego początku identyfikować dziecku język z osobą i uczyć się języka „czystego” (bez naleciałości i błędów), języka w użyciu. Tym samym dziecko dostaje najlepszy wzorzec danego języka – bo pochodzi on od jego rodzimego użytkownika (native speaker). Stosując zasadę OPOL nie tylko pokazujemy jak posługiwać się danym językiem (gramatyka, akcent, melodia, struktura – cały „pakiet językowy”), ale jednocześnie podkreślamy, że oba języki są tak samo ważne, umożliwiając dziecku osiągnięcie pełnej dwujęzyczności.

AUTOR:

Hanna M. Górna – logopeda kliniczny, terapeuta, pedagog. Specjalizuje się w stymulacji rozwoju językowego oraz programowaniu języka u dzieci do 6 roku życia. Bada temat rozwoju językowego dzieci wielojęzycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress