Krótka odpowiedź brzmi: nie, jeśli mowa, czytanie i pisanie rozwijają się w spójny sposób. Trudności szkolne u dzieci dwujęzycznych rzadko wynikają z samej dwujęzyczności. Z mojego doświadczenia jako logopedy wynika, że najczęściej pojawiają się wtedy, gdy język mówiony nie nadąża za wymaganiami szkolnymi, a czytanie i pisanie zaczynają opierać się na zbyt słabych fundamentach językowych.
Dlaczego szkoła „obnaża” trudności językowe?
W domu dziecko może:
- porozumiewać się skutecznie,
- być rozumiane mimo uproszczeń,
- korzystać z gestu, kontekstu i rutyny.
Szkoła działa inaczej.
Tu język musi:
- precyzyjnie nazywać,
- tłumaczyć,
- opisywać procesy,
- porządkować myślenie.
Jeśli mowa (w jednym lub obu językach) jest jeszcze niedojrzała, czytanie i pisanie stają się trudne, nawet jeśli dziecko jest inteligentne i bystre.
Mowa jako fundament czytania i pisania
Zanim dziecko zacznie dobrze czytać i pisać, musi:
- rozumieć znaczenie słów,
- rozpoznawać struktury zdań,
- słyszeć różnice między głoskami,
- umieć opowiedzieć to, co myśli.
U dzieci dwujęzycznych często widzę taki schemat:
– dziecko czyta technicznie,
– ale nie rozumie tekstu,
– pisze, ale chaotycznie,
– ma trudność z poleceniami pisemnymi.
To nie jest „problem z czytaniem”.
To sygnał, że mowa potrzebuje wsparcia.
Czytanie w dwujęzyczności – co bywa trudne?
Czytanie wymaga jednocześnie:
- dekodowania znaków,
- rozumienia słów,
- łączenia ich w sens.
Jeśli dziecko:
- zna słowo w jednym języku, ale czyta w drugim,
- nie ma bogiego słownika w języku szkolnym,
- nie rozumie składni zdań,
to w konsekwencji czytanie staje się męczące i wolne.
Bardzo często słyszę od rodziców: „On czyta, ale jakby nie wiedział, co czyta.”
To klasyczny sygnał, że rozumienie języka nie nadąża za techniką.
Pisanie – najtrudniejszy etap
Pisanie to najwyższy poziom kompetencji językowej.
Dziecko musi:
- zaplanować wypowiedź,
- dobrać słowa,
- uporządkować zdania,
- pamiętać zasady językowe,
- kontrolować rękę.
W dwujęzyczności trudności z pisaniem często wynikają z:
– ubogiego słownika w języku szkolnym,
– trudności w budowaniu zdań,
– problemów z narracją,
– zmęczenia poznawczego.
To nie lenistwo i nie brak zdolności.
To przeciążony system językowy.
Jak wygląda droga dziecka, które „nie radzi sobie w szkole”?
W pracy z rodzinami bardzo często widzę ten sam proces:
Etap 1 – „Coś jest nie tak z nauką”
Rodzic widzi frustrację, niechęć do czytania, trudne prace pisemne.
Etap 2 – „To chyba przez dwa języki”
Pojawia się lęk, że dwujęzyczność szkodzi.
Etap 3 – Analiza języka
Okazuje się, że:
– mowa jest uproszczona,
– słownik ograniczony,
– narracja słaba.
Etap 4 – Wsparcie językowe
Gdy wzmacniamy język mówiony, poprawia się:
- rozumienie tekstów,
- pisanie,
- pewność siebie w szkole.
Jak wspierać dziecko dwujęzyczne w nauce?
Jako logopeda online zawsze powtarzam rodzicom:
- Najpierw mowa, potem czytanie i pisanie
- Rozumienie jest ważniejsze niż tempo
- Jedno dobrze rozwinięte medium językowe pomaga drugiemu
- Nie porównuj dziecka z jednojęzycznymi rówieśnikami
W praktyce pomaga:
- wspólne czytanie i rozmowa o treści,
- opowiadanie własnymi słowami,
- pisanie krótkich tekstów z pomocą dorosłego,
- wzmacnianie słownika i składni.
Co chcę Ci powiedzieć jako logopeda?
- Dwujęzyczność nie utrudnia nauki, natomiast brak wsparcia językowego – może.
- Trudności szkolne często zaczynają się w mowie.
- Czytanie i pisanie „ciągną” za sobą język, ale go nie zastąpią.
- Wczesne wsparcie językowe zmniejsza szkolną frustrację.
Jeśli widzisz, że Twoje dziecko:
– czyta bez rozumienia,
– pisze, ale nie potrafi się wypowiedzieć,
– unika zadań językowych,
to warto spojrzeć nie na oceny, ale na język.
Czasem niewielkie uporządkowanie mowy
zmienia bardzo dużo w szkolnej codzienności dziecka.
