Często dostaję pytania od rodziców mieszkających poza granicami naszego pięknego kraju czy można wychować dwujęzycznego autika czy też lepiej:
a) wrócić do Polski? – w przypadku obojga rodziców Polaków,
b) przerzucić się na język partnera i mówić do dziecka tylko w tym języku? – w przypadku rodzin mieszanych zamieszkujących w kraju małżonka
c) przerzucić się na język kraju przyjmującego i tylko w tym języku rozmawiać ze sobą przy dziecku i do dziecka? – w przypadku rodziców Polaków lub rodzin mieszanych niemieszkających w ojczyźnie żadnego z nich.
Bo taką sugestię zaproponował tamtejszy logopeda, który prowadzi dziecko w terapii. I co ja na to?
Trudno jest się wypowiedzieć ogólnie, tworzyć schematy. Każda rodzina jest inna i każda sytuacja rodzinna jest inna. I każde dziecko z autyzmem jest inne od swojego kolegi z autyzmem. Dlatego nie da się wytworzyć schematu i dać ogólnej odpowiedzi.
ALE
Ważne jest to, jak wygląda tak naprawdę autyzm dziecka. Jeśli maluch jest jeszcze mały, jeśli diagnoza została postawiona wcześnie, a pociecha zaczyna już się z Tobą komunikować np. gestami czy też werbalizować pierwsze potrzeby, to TAK – jestem pewna, ze jesteś w stanie wychować dwujęzyczną osobę autystyczną. Tylko będziesz musiał(a) włożyć w to mnóstwo pracy.
To, co jest ważne w przypadku rodzin dwujęzycznych to wybranie odpowiedniego języka terapii. Panuje powszechne przekonanie, że powinien to być język kraju, w którym mieszka dziecko. Absolutnie się z tym nie zgadzam  Językiem terapii powinien być język tego z rodziców, który dłużej w ciągu dnia przebywa z dzieckiem, a tym samym ma szansę więcej z nim ćwiczyć. Bo są takie rodziny, w których to tata rezygnuje z etatu, a mama pracuje i widzi pociechę zaledwie trzy godziny dziennie. Wtedy językiem terapii powinien być język ojca. Co nie oznacza, że matka przestaje rozmawiać z dzieckiem w swoim języku. Nie, metoda OPOL nadal jest zachowywana. Nie słuchajcie logopedów, którzy nigdy nie pracowali z dzieckiem dwujęzycznym i od razu mówią, że należy porzucić jeden z języków. Zawsze warto zasięgnąć opinii innego specjalisty.
Co jeszcze? O czym warto pamiętać?
O tym, że najważniejsza jest komunikacja. Że jeśli małe zacznie mówić, ma prawo mieszać języki na początku. A Wy macie obowiązek parafrazować jego wypowiedzi tak, aby były czyste gramatycznie.
Czy mówię nieprawdę? Ależ skąd! Mam na terapii dzieci autystyczne dwujęzyczne.
Kacper ma 10 lat i mówi po polsku i angielsku. Czyta po angielsku i pisze też. Teraz uczy się czytać po polsku.
Nikodem ma 4 lata, mówi po polsku i niemiecku. Śpiewa tylko po polsku.
Julian ma 14 lat. Czyta i pisze po polsku i niemiecku. Nie mówi w ogóle.
Olga ma 8 lat. Mówi po polsku, arabsku i niemiecku. Miesza języki, pomaga sobie wiele gestami.
I wiele, wiele innych dzieci, o których teraz nie piszę.
Dlatego warto próbować. Bo języki to jedna z najważniejszych rzeczy, które możecie przekazać swojemu dziecku. Temu autystycznemu też.

Artykul ukazal sie w 8. numerze czasopisma Poradnik Autystyczny. Jesli chcecie wiedziec wiecej o autyzmie, zapraszam na portal poradnikautystyczny.pl

Komentarz

  1. Czy autyzm może być spowodowany przez szczepionki? I czy homeopatycznie może być wyleczczyalny? Bo takie rzeczy się słyszy…

    1. Autyzm nie jest wyleczalny, bo nie jest chorobą. Jest zaburzeniem, a zaburzeń się nie leczy, tylko prowadzi terapię, aby pomóc człowiekowi samodzielnie egzystować w świecie. Co do szczepionek – proszę pytać lekarzy. Nie czuję się kompetentna na odpowiedź na to pytanie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress